3. Niedziela Zwykła – Rok B

21 stycznia 2018 r.

 

 

Refleksja

Pewien człowiek, idąc ulicą, dostrzegł swojego przyjaciela, który spacerował ze swoim psem, bernardynem. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że przyjaciel z pieskiem na smyczy szedł zygzakiem, od drzewka do drzewka. „Witaj, przyjacielu, dokąd idziesz?” - zagadnął. „Nie wiem, zapytaj mojego psa!” – odpowiedział tamten.

Okazuje się, że można być właścicielem psa, ale to nie my jego, ale on nas posiada. Co oznacza zatem Pawłowe wezwanie z Pierwszego Listu do Koryntian, że mamy stawać się jak „ci, którzy nabywają, jak gdyby nie posiadali”? To znaczy nabywać tak, żeby to, co nabywamy, nie posiadło nas w niewolę. Czy nie śmieszny jest ktoś, kto kupił sobie nowy sprzęt elektroniczny, a następnie skarży się, że nie może wyjść z domu, bo musi z niego korzystać? Albo ktoś, kto kupił nowy samochód i całe dnie spędza na podziwianiu, myciu i dopieszczaniu go, a noce na pilnowaniu, by go nikt nie ukradł?

W czym tkwi owa śmieszność? W tym, że elektronika czy samochód nie są warte naszego życia. Mają służyć nam, a nie my im. Jeśli jest odwrotnie, oddalamy się od prawdziwego szczęścia. Dlaczego? Ponieważ nie znamy właściwej hierarchii wartości, traktując jako coś najważniejszego rzeczy i sprawy mało istotne. To tak, jakby ktoś chciał, żeby go odwieźć do domu, ale próbował do tego przekonać nie kierowcę taksówki, ale… oponę.

Kiedy tak spojrzymy na życie, łatwiej będzie zgodzić się na to, że dzisiejszy fragment z Pierwszego Listu do Koryntian nie jest jakimś przeżytkiem, mającym tylko zniechęcić nas do czerpania z życia jak najwięcej przyjemności. Nie chodzi o to, by zanegować wszystkie przyjemności w życiu, ale o to, by wybrać to, co jest rzeczywiście dobre, ważne, wartościowe. A kluczem do właściwego wyboru są słowa: „przemija bowiem postać tego świata”. W ten sposób możemy odróżnić, co tak naprawdę jest ważne, a co nie.

ks. Leszek Smoliński

 

Złota myśl tygodnia

Jeżeli jesteśmy do czegoś przyzwyczajeni, sądzimy, że nam się to sprawiedliwie należy (José Martí).

 

Na wesoło

Do katolickiego biskupa Jerozolimy przychodzą dwaj Żydzi z Emaus. Przedstawiają mu ilustrację Chrystusa siedzącego w gospodzie z dwoma wędrowcami uciekającymi z Jerozolimy do Emaus i pytają:

- Ekscelencja poznaje tych ludzi?

- Oczywiście. Ale po co to pytanie?

- Przyszliśmy – odpowiadają – prosić o uregulowanie rachunku za wieczerzę. Bo jak Ekscelencji wiadomo, główny gość zniknął w pewnej chwili, a dwaj pozostali szybko wracali do Jerozolimy. Zapomnieli zapłacić za posiłek naszym przodkom.

 

Spięcie na drodze. Wkurzony facet:

- Kobieto, robiłaś kiedyś prawo jazdy?!

- Więcej razy od Ciebie!

 

Patron tygodnia –  św. Robert, Alberyk i Stefan, opaci – 26 stycznia

Zakon cystersów (Ordo Cisterciensis) powstał 21 marca 1098 r. we Francji. Założyli go zakonnicy benedyktyńscy, którzy chcieli ściśle powiązać regułę św. Benedykta z Nursji z ascezą i ideałem życia eremickiego. Byli wśród nich Robert, Alberyk i Stefan. Osiedli oni w klasztorze w Citeaux (po łacinie: Cistercium). Do Polski cystersi przybyli w pierwszej połowie XII w.; do końca XIII w. posiadali już w Polsce 25 dobrze uposażonych klasztorów, fundowanych przez książęta, możnowładców i duchownych.

Założyciel zakonu, św. Robert z Molesmes, w 1098 r. wraz z 21 uczniami opuścił klasztor benedyktynów i założył nowy klasztor w Citeaux, niedaleko Dijon. Rok później kierowanie opactwem papież Urban II powierzył św. Alberykowi. Robert powrócił do Molesmes. Kolejnym opatem nowej fundacji był św. Stefan Harding. W 1100 r. opactwo w Citeaux zatwierdzono jako odrębny klasztor, jednak dopiero w 1119 r. - jako nowy zakon.

Alberyk i Stefan pochodzili z Anglii. Są oni uważani za współzałożycieli zakonu. Pierwszy z nich ułożył konstytucję wspólnoty, zwaną Carta Caritatis (Karta miłości) i zadbał o jej zatwierdzenie przez papieża. Nadał także zakonnikom białe habity z czarnymi szkaplerzami oraz wprowadził funkcję tzw. braci konwersów, noszących szare habity.

Stefan Harding wprowadził obowiązek odbywania corocznie kapituły generalnej w Citeaux i zależności filialne pomiędzy klasztorami. Na mocy decyzji opata klasztoru, w którym zebrało się odpowiednio wielu zakonników, część z nich mogła utworzyć nowy klasztor, podległy temu dotychczasowemu.

 

Opowiadanie

Ktoś inny

Podczas wycieczki w górach pewien mężczyzna ześlizgnął się nagle po stromym zboczu. Obijając się i kalecząc o głazy, starał się zatrzymać, aby zmniejszyć konsekwencje niebezpiecznego upadku. W końcu chwycił rękoma za krzew rosnący na brzegu straszliwej przepaści. Czując, że opuszczają go siły, wzniósł oczy ku niebu i krzyknął:

- Czy jest tam ktoś w górze?

Po chwili głębokiej ciszy grzmiący głos odpowiedział:

- Tak!

- Co mam robić?

- Zmów modlitwę i skacz! – odpowiedział głos

Człowiek przez chwilę pozostał bez słowa, a potem znów zawołał:

- Czy tam w górze jest jeszcze ktoś inny?

Na pustyni Izraelici powiedzieli do Aarona:

„Uczyń nam Boga na naszą miarę”.

 

Nauczanie papieskie o Duchu Świętym

„Duch Święty przychodzi za cenę Chrystusowego „odejścia”. Jeżeli owo „odejście” wywołało smutek Apostołów, a smutek ten miał osiągnąć szczyt w męce i śmierci w dniu Wielkiego Piątku, to z kolei „smutek ten w radość się obróci”, Chrystus bowiem włączy w swe odkupieńcze „odejście” chwałę zmartwychwstania i wniebowstąpienia do Ojca. Tak więc smutek prześwietlony radością jest udziałem apostołów w ramach „odejścia” ich Mistrza, które było „potrzebne”, ażeby dzięki niemu inny „Pocieszyciel” mógł przyjść” (św. Jan Paweł II).

 

 

PROGRAM DUSZPASTERSKI

 

 

TRANSMISJA NA ŻYWO

     KLIKNIJ OBRAZEK!

ODESZLI OD NAS

+Emilia Tymkiewicz l.82

Osiny

ul.Opolska 42

pogrzeb:25.05.2018
godz. : 11.00 
 
candle-animated-gif-1