Artykuły

19. Niedziela Zwykła – Rok A

13 sierpnia 2017 r.

 

 

Refleksja

„Jezus przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy. Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał. Łódź zaś była już sporo stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny”.

Czyż ta łódź w ciemnościach - targana wiatrem i falami - nie jest obrazem życia każdego z nas? Czyż i nie my zmierzamy w łodzi naszego życia po burzliwym morzu tego świata na drugi brzeg?

Czyż nie rodzą się w nas wątpliwości, gdy dopada nas nieuleczalna choroba, przygniata starość, samotność, czająca się śmierć? Czy nie wydaje się nam wtedy, że Pan nas opuścił? Nasza wiara jest krucha. Zawsze istnieje niebezpieczeństwo, że się poddamy w trudnych chwilach. Toniemy wówczas w naszych troskach i wątpliwościach, coraz mniej w nas nadziei na Bożą pomoc.

To zrozumiałe, że Piotr zaczął tonąć właśnie w momencie, gdy uświadomił sobie, z czyni chciał się zmierzyć. Jednakże tam, gdzie nie miał się już czego chwycić, zawołał z wielką ufnością: „Panie, ratuj!” I Pan wyciągnął rękę, by go uratować z topieli. Ale ten, na którego wierze miał oprzeć się Kościół, usłyszał wyrzut: „Czemu zwątpiłeś, małej wiary?”

Nauczyliśmy się polegać jedynie na własnych siłach albo polisach ubezpieczeniowych, na tym, co da się uchwycić lub obliczyć. Kto wie, czy nasza wiara nie jest właśnie dlatego taka krucha, że boimy się stracić pewny grunt pod nogami. Spójrzmy jednak na Piotra: zaczął tonąć, gdy oderwał wzrok od Pana i spojrzał na siebie. A to znaczy, że dopóki wpatrujemy się w Pana, Jemu bezwarunkowo ufamy, dopóty nic nam nie grozi. Wtedy niesie nas nasza wiara

ks. Adam Kalbarczyk

 

Złota myśl tygodnia

Wiara jest odważnym, ryzykownym krokiem naszej wolności poza ciasny krąg tego, co jest zagwarantowane dowodami (ks. Tomáš Halík).

 

Na wesoło

Piotrek ma coś załatwić u księdza proboszcza.

– Zachowuj się grzecznie! – upomina go matka. – Jak zobaczysz księdza, powiedz ładnie: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”.

Kiedy Piotrek wraca, mama upewnia się:

– Byłeś grzeczny?

Chłopiec na to:

– Tak, tylko księdza nie było na plebanii i otworzyła mi gospodyni, więc jej powiedziałem: „Bądź pozdrowiona, łaski pełna”.

 

Teściowa do zięcia:

- Nigdy się nie zrozumiemy! Ja jestem zagorzałą katoliczką.

- Ale ja przecież też jestem za gorzałą.

 

Patron tygodnia –  św. Tarsycjusz, męczennik – 15 sierpnia

Tarsycjusz miał być akolitą Kościoła rzymskiego. Nie znamy bliżej daty jego śmierci. Przypuszcza się, że poniósł śmierć męczeńską za panowania cesarza Decjusza (249-251). Trwało wówczas jedno z najkrwawszych prześladowań. Chrześcijanie chętnie ginęli za Chrystusa, ale ich największym pragnieniem było, by mogli na drogę do wieczności posilić się chlebem Eucharystii. Zanoszono im więc potajemnie do więzień Komunię świętą. Gorliwością w obsługiwaniu świętych męczenników w więzieniach wyróżniał się Tarsycjusz.

Pewnego dnia, kiedy jak zwykle niósł na sercu Wiatyk do więzienia, napotkał swoich rówieśników, bawiących się na jednym z licznych placów rzymskich. Pogańscy chłopcy zaczęli wołać na Tarsycjusza, aby się do nich przyłączył. On zaczął uciekać przed nimi. Zaczęli go gonić. Kiedy zaś spostrzegli, że coś przyciska do piersi, chcieli zobaczyć, co niesie i siłą mu to wydrzeć. Bohaterski chłopiec bronił swojego skarbu. Wówczas zgraja przewróciła go na ziemię, zaczęła go kopać i bić, rzucać kamieniami. Dopiero przypadkowo przechodzący żołnierz, także chrześcijanin, miał chłopca uwolnić i rozgonić bandę. Zaniósł Tarsycjusza do domu, gdzie ten niebawem zmarł. Najświętszy Sakrament odniósł ze czcią do kapłana katolickiego.

Ciało Tarsycjusza zostało pogrzebane na cmentarzu św. Kaliksta obok szczątków papieża św. Stefana I, który w kilka lat po nim poniósł śmierć męczeńską. Papież św. Damazy I męczeństwo Tarsycjusza opisał wierszem. W 1675 roku relikwie Świętego przeniesiono z Rzymu do Neapolu, gdzie spoczywają w bazylice św. Dominika w osobnej kaplicy. Trumienka z częścią relikwii św. Tarsycjusza jest także w salezjańskim kolegium w Rzymie przy Via Appia Antica. Św. Tarsycjusz jest patronem ministrantów.

 

Opowiadanie

Wybór

Pewien człowiek wiecznie czuł się przygnębiony trudnościami życia. Pewnego razu poskarżył się znanemu mistrzowi życia duchowego.

- Nie mogę tak dłużej! Życie stało się nie do zniesienia.

Mistrz wziął garść popiołu, wrzucił do szklanki z kryształowo czystą wodą do picia, która stała przed nim, i rzekł:

- To są twoje cierpienia.

Woda w szklance zabrudziła się i zmętniała. Mistrz wylał ją.

Mistrz wziął garść popiołu, tak jak poprzednim razem, i rzucił w morze.

W jednej chwili popiół rozproszył się w morzu, a woda morska pozostała tak samo czysta jak przedtem.

- Widzisz? - zapytał mistrz. - Każdego dnia musisz zdecydować, czy masz być szklanką wody, czy morzem.

 

Papież Franciszek o Miłosierdziu

„Pragnienie bycia blisko Chrystusa wymaga, by stać się bliźnim wobec braci, gdyż nic nie jest bardziej miłe Ojcu od konkretnego znaku miłosierdzia” (MM 16).

 

Można być znużonym kolejnymi zbiórkami na rzecz ofiar klęsk żywiołowych. Gdyby jednak nam się stała tragedia, jak wielką ulgą byłaby świadomość, że tysiące ludzi o nas pomyślały i okazały nam wsparcie…

OGŁOSZENIA

TRANSMISJA NA ŻYWO

     KLIKNIJ OBRAZEK!

ODESZLI OD NAS

+Andrzej Paciorek l.65

Osiny
ul.Opolska 65
pogrzeb: 21.09.2017
godz. 11.00